środa, 19 września 2018

Ja wszystko wyjaśnię!

Zatem witam wszystkich którzy w ogóle trafili na ten jakże zaległy zakątek internetu. Jest godzina 19:30, środa, 19 września 2018 roku. 

Kochani wróciłam i jak na razie nigdzie się nie wybieram. Z jednej prostej przyczyny- nie po to tkwię w tym cudownym bagnie które stało się częścią mnie sześć bitych lat (niedługo siedem), żeby teraz patrzeć jak umiera. Myślę, że wiecie o czym mówię. 

Stwierdziłam więc, że nie będę patrzeć jak cząstka mnie odchodzi w zapomnienie i stworzyłam tego oto bloga, który wcześniej był przeznaczony do projektu 62. Zauważyłam jednak, że skoro nikt nic o tym nie mówi, to czemu ja mam zrobić inaczej? Usunęłam więc posty z zadaniami i wynikiem, przekształcając tego bloga w coś zupełnie innego. Ale o tym później.

W moje wakacje wydarzyło się MEGA dużo. Pożegnałam dwa zwierzaki z mojej rodziny, mój tata stracił pracę, a nieustanna myśl o zbliżających się wielkimi krokami egzaminach mnie dobijała. W sumie to dobija dalej. Powróciłam do starych fandomów, odkryłam kilka nowych i jakoś tam żyję dalej. Wiele się zmieniło w moim zachowaniu, charakterze i poglądach. Stwierdziłam, że nie mogę przepuścić takiej okazji do powrotu na bloggera. 

Jak pewnie sami wiecie nie byłam aktywna, prawie w ogóle, ale to przez to, że moje inne zainteresowania nieco wzięły górę nad pisaniem. Wracam jednak do żywych, z kilkoma nowymi rzeczami.

Może najpierw o tym czym właściwie jest ten blog. Otóż jegomość powstał całkiem przypadkiem, bo nie do końca wiedziałam gdzie mogę opublikować ten post. Dotarło do mnie, że w sumie to spoko byłoby założyć coś gdzie będę wyjaśniać wszystkie swoje nieobecności, publikować jakieś nowości i takie tam. Jest to w sumie mój pierwszy taki blog, więc jeszcze nie wiem jak mi pójdzie, ale myślę, że będzie to coś nowego i dość przyjemnego. Posty będą pojawiać się pewnie w niezależnych terminach, wtedy kiedy pojawi się coś godnego uwagi, dam o tym znać. Mam nadzieję, że pomysł się wam podoba, bo ja uważam, że takie coś jest mi mega potrzebne. Wy poznacie lepiej mnie, ja lepiej poznam was i ogólnie większość spraw ulegnie poprawie. Będzie to takie miejsce, gdzie ludzie z fandomu mogą wejść po prostu tak o, żeby popisać na chacie, walnąć jakąś głupotę czy wyżalić się. Sami również będziecie mogli się reklamować, a kto wie- może nawet dodawać posty. Powspominamy stare osoby, blogi... Mam nadzieję, że wszyscy poczują się tu bardzo dobrze. 

Za niedługo opublikuję nowego bloga, który ma rozgrzać mnie przed moim nowym dziełem, które również pojawi się w najbliższym czasie. Mam taką nadzieję. Odnośnie najbliższej powieści będzie to historia dość krótka, maksymalnie 20 rozdziałów, o przyjaźni dwójki nastolatków na pierwszy rzut oka różnych jak ogień i woda. Obrazki bohaterów postaram się wykonać sama, więc zanim pojawi się zakładka z postaciami uzupełniona w pełni, minie trochu czasu. Osobiście uważam, że historia będzie przeurocza i mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu.

Po długim namyśle zdecydowałam się usunąć NPG. Robię to z naprawdę ogromnym bólem dupy, za przeproszeniem, bo włożyłam w tego bloga tyle serca i pracy, że naprawdę bardzo przykro mi to robić. Mimo wszystko dotarł do mnie fakt, że pisanie każdego z opowiadać, które nie są od siebie zależne jest dla mnie bardzo trudne i męczące. Mam nadzieję, że uda mi się opublikować historię dla której tak naprawdę założyłam NPG. Mówię tutaj o Utraconych Gwiazdach, opowiadających o pierwszym pokoleniu Lwiej Ziemi. Nie wiem jednak czy uda mi się prowadzić tyle blogów. Nie chcę się zbyt obciążać, żeby później znowu nie robić sobie niepotrzebnej przerwy.

Najbardziej boli mnie serce kiedy myślę o TLH. Na prawdę nie wiem co zrobić. Nie sądziłam, że ten blog przestanie sprawiać mi jakąkolwiek przyjemność. Głowię się i głowię jak napisać następne rozdziały. Nie chcę żeby ten blog umarł przeze mnie! Próbowałam go odratować, tymczasem wszystko idzie tylko coraz gorzej... Lepiej byłoby gdyby Silver napisała to kilka ostatnich rozdziałów i zamknęła tą historię. Nie wiem jeszcze co zrobię, ale chyba po prostu poszukam osoby chętnej do współdzielenia bloga i pomocy w pisaniu rozdziałów. Mam wrażenie, że Irma zapomniała kompletnie o tym blogu, bo nie odzywa się do mnie od... Nawet nie pamiętam kiedy. Nie dziwie się jej, jest dorosła i najzwyczajniej w świecie wyrosła z tej tematyki.

To chyba koniec z mojego smęcenia. Mam nadzieję, że mój plan na większe zjednanie fandomu się uda i chociaż troszkę pozwoli nam odżyć na nowo. Myślałam też o jakimś wspólnym RPG fandomowym, tak jak kiedyś istniało Stado Sprawiedliwych. Jeśli macie jakieś pytania to walcie na maila: ola.ciszewska2@gmail.com. Ja się z wami żegnam i mam nadzieję, że pojawią się tu niemal wszyscy którym dalej zależy na fandomie ^^

Pozdrawiam
~Rosa



2 komentarze:

  1. Miło słyszeć, że wszystko z Tobą gra i masz się dobrze, Rose :) Kurczę, czytam ten Twój post i nagle dotarło do mnie, jak wiele zmieniło się w porównaniu ze starymi czasami... to aż niezwykłe. I nieco smutne. Ale fakt, że zarówno ty, jak i jeszcze kilka osób w fandomie walczysz na bloggerze do samego końca jest bardzo podbudowywujące. Między innymi dlatego, że ja sama, widząc co się dzieje, po prostu się poddałam. Nie wiem, mam wrażenie, że już nawet nie mam po co wracać. Obecna polska ekipa bloggera to zaledwie ruiny tego, co było kiedyś *pociera skronie ze smutku*. Ale to, czemu się poddaję i w jaki sposób porowadzę dalsze losy HN to... bardzo długa historia.

    Co do TLH, ponownie czuję jedynie zirytowanie wobec tego, w jaki sposób Sugar potraktowała nowe autorki, i mówię tu zarówno o Kosiarzu, jak i o Tobie. Jeśli dobrze pamiętam z postów, chciała jedynie kogoś do pomocy, a tymczasem zrzuciła na wasze barki cały ciężar i wyparowała. Jako osoba, która w pewnym stopniu zna się z Kosiarzem, wiem jak dziewczyna się z tym czuła i dobrze wiem, jak teraz czujesz się z tym ty. I fakt, że jeszcze się o to obwiniasz, jest dla mnie strasznie niesprawiedliwy, ba, wręcz absurdalny. Podniosłaś tego bloga i odświeżyłaś lepiej, niż zrobiłaby to którakolwiek z nas. Napisałaś sama piękne posty, które spodobały się czytelnikom. Ale to nie twoja historia. To nie część ciebie, to nie coś, ci pielęgnowałaś "od małego". Kochasz tę opowieść jako opowieść z rąk kogo innego. To całkiem coś innego, niż kochać historię wykreowaną przez siebie. Uwielbiałaś podążać śladami ulubionych bohaterów, bo ich losy były dla ciebie intrygującą zagadką. Czymś, czego nie mogłaś przewidzieć, zmienić ani wpłynąć. Dla mnie jest to cała radocha z czytania czyjejś baśni.
    I nieważne, jak bardzo kocham, dla przykładu, Władcę Pierścieni. Gdyby któregoś dla w odmiennej rzeczywistości sam Tolkien przekazałby mi pióro i kazał napisać trzeci tom, nie dałabym rady. Choćby nawet powiedział, że sam tego nie dokończy i beze mnie nie będzie zakończenia. Ja zakończenie chcę odkryć. Nie storzyć. To samo chyba tyczy się ciebie - dlatego, mimo miłości do opowieści, nie znajdujesz już przyjemności z jej pisania. To nie twoja bajka. Proste. I nie możesz się za to obwiniać.

    Jeśli jednak autorka nadal będzie milczeć jak grób mimo twoich próśb, to jeśli chcesz pomogę Ci napisać tę parę ostatnich rozdziałów oraz dokończyć bloga. Potrzebowałabym jedynie twojej pomocy, bo nie czytałam csłego TLH od początku i musiałabyś mi zrobić swego rodzaju streszczenie, żebym nie byla zielona w prowadzeiniu jakiegoś wątku. Przykro, że zostałaś sama z takim ciężarem. Ale może uda nam się to dokończyć :) Niezliczeni fani TLH zasługują na chociaż tyle.

    Wracam do swojego cichego zakątka ~ dawno zapomniana Krävariss c':

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć. Fajnie,że komuś jeszcze zależy na naszym fandomie. Myślałam,że jestem jedyna. Ba, staram się pisać w każdy weekend rozdziały,żeby chodź trochę było widać,że jeszcze tutaj jesteśmy-jako silny fandom. Prawda jest jednak taka,że prawie wszyscy już odchodzą, dlatego miło,że nie chcesz się poddawać.

    Co do pomysłu, to niestety nic nadzwyczajnego,bo sama wcześniej na taki wpadłam i stworzyłam bloga. Będę jednak cię obserwować i postaram się wspierać.

    Egzamin pójdzie ci dobrze, to nic trudnego.Naprawdę.

    Ważne by mieć wenę do dalszego pisania i by -jak mówiła Kora- nigdy się nie poddawać. Szkoda,że musiałaś usunąć Niebo Pełne Gwiazd.Czekam na twój nowy blog, ale równocześnie, miło cię ściskam (może trochę podniosłam na duchu?)

    Pozdrawiam,
    Emilka Uru,
    która jeszcze tu z dwa lata pozostanie c:

    OdpowiedzUsuń